Nauczyciele i płace: godny zawód, godne pieniądze

Do szkoły chodzi się do ludzi, nie do budynku. Jeśli nauczyciel zarabia poniżej progu, przy którym da się utrzymać rodzinę, a status zawodu spada z roku na rok, żadna reforma programowa nie pomoże — bo zabraknie chętnych do uczenia. Razem wiąże jakość szkoły z warunkami pracy nauczycielek i nauczycieli: pensje powiązane ze średnią krajową, finansowane z budżetu państwa, a nie z nierównych budżetów gmin, Karta Nauczyciela w każdym typie placówki i pieniądze na to wszystko — co najmniej 6 proc. PKB na edukację zamiast dzisiejszych około 3,5 proc.

Poniżej rozkładamy te postulaty na części — realną wysokość pensji, mechanizm finansowania, kryzys kadrowy — z liczbami i odnośnikami do źródeł.

Ile zarabia nauczyciel i jak to się ma do średniej krajowej?

Zestawienie dwóch liczb z oficjalnych dokumentów mówi więcej niż publicystyka. Minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela reguluje rozporządzenie ministra edukacji: od 1 stycznia 2026 roku nauczyciel z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym ma 5308 zł na stopniu początkującym, 5469 zł jako mianowany i 6397 zł jako dyplomowany. Tymczasem prezes GUS ogłosił, że przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2025 roku wyniosło 8903,56 zł. Nauczyciel rozpoczynający pracę — po pięciu latach studiów magisterskich — startuje z pensją zasadniczą o ponad jedną trzecią niższą od średniej krajowej, a nawet u szczytu ścieżki awansu jego stawka zasadnicza jej nie dogania.

Jak czytać te liczby. Podane kwoty to wynagrodzenie zasadnicze — bez dodatku stażowego, motywacyjnego, za wychowawstwo czy nadgodziny, które realną wypłatę podnoszą. Ale to stawka zasadnicza jest kośćcem pensji i punktem odniesienia dla całego systemu; do niej odwołuje się też sam postulat Razem.

Sednem problemu nie jest jedna zła tabela, lecz sposób ustalania pensji: dziś ich wysokość zależy od corocznej decyzji politycznej, a między jedną podwyżką a drugą inflacja zjada realną wartość wynagrodzenia. Razem proponuje inny mechanizm — powiązać płace nauczycieli na stałe ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, tak by rosły automatycznie razem z nią. Partia deklaruje przy tym kierunek, a nie gotową tabelę: w programie nie podaje konkretnego mnożnika ani procentu średniej dla poszczególnych stopni awansu. Ile realnie zarabia dziś nauczyciel i dlaczego „powiązanie ze średnią" zmienia zasady gry, rozkładamy w tekście Nauczyciel na starcie zarabia mniej niż średnia krajowa.

Dlaczego o poziomie szkoły decyduje zamożność gminy?

Dzisiejszy system ma wbudowaną nierówność: państwo ustala nauczycielom pensje, ale ich wypłatę w dużej części zrzuca na samorządy. Formalnie przekazuje im część oświatową subwencji ogólnej, w praktyce te pieniądze nie pokrywają realnych kosztów — a różnicę gminy dopłacają z własnych budżetów. Skala tej „luki oświatowej" jest sporna: Związek Miast Polskich szacował ją na koniec 2024 roku na 45,7 mld zł, Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej mówiła o 49 mld zł, a Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego — przy węższej definicji — o kwocie poniżej 20 mld zł. Nawet dolna granica oznacza, że bogatsza gmina dołoży do szkół więcej, a biedniejsza mniej albo wcale.

Za mało jest też pieniędzy w całym systemie. Publiczne wydatki na oświatę i wychowanie wyniosły w 2022 roku 106,3 mld zł, czyli 3,5 proc. PKB — niemal dwa razy mniej niż cel Razem, zapisany w filarze „Bezpieczna rodzina": „na edukację przeznaczać co najmniej 6 proc. PKB". To poziom, na którym funkcjonują kraje uznawane za wzór dobrej szkoły publicznej — Szwecja, Belgia, Finlandia. Dlaczego pensje nauczycieli mają wrócić do budżetu państwa i skąd wziąć te pieniądze, tłumaczymy w tekście Bogata gmina, dobra szkoła — Razem chce 6 proc. PKB na edukację.

Uważaj na różne miary. Wskaźnik GUS „oświata i wychowanie" (3,5 proc. PKB) obejmuje szkoły i przedszkola, ale nie uczelnie. Cel Razem „co najmniej 6 proc. PKB" dotyczy właśnie edukacji szkolnej; naukę i uczelnie partia finansuje osobno, celem 3 proc. PKB na badania.

Dlaczego brakuje nauczycieli i kadra się starzeje?

Kryzysu kadrowego nie widać na pierwszy rzut oka, bo lekcje jakoś się odbywają. W materiałach programowych Razem pojawia się liczba 46 proc. dyrektorów szkół zgłaszających problem ze znalezieniem nauczycieli — i choć partia podaje ją bez badania źródłowego, ma ona niezależne potwierdzenie: w „Lexometrze Oświatowym" Wolters Kluwer 47 proc. dyrektorów mówiło o wyzwaniach z obsadą kadry dydaktycznej. Pod spodem jest demografia zawodu: badanie TALIS 2024 pokazało, że 45 proc. polskich nauczycieli ma 50 lat lub więcej, a zaledwie 4 proc. — mniej niż 30 lat.

Gdy brakuje rąk, dyrektorzy łatają dziury nadgodzinami i zatrudnianiem osób bez pełnych kwalifikacji — a oba prowizoryczne rozwiązania pogłębiają wypalenie tych, którzy zostali. Jak zatrzymać ten exodus przez odbudowę prestiżu zawodu, koniec darmowych nadgodzin i wsparcie psychologiczne, opisujemy w tekście Dyrektorzy nie mają kim uczyć, kadra się starzeje. Wypalenie napędza też papierologia i formalistyczny awans zawodowy — dlaczego dokumentacja zjada czas należny uczniom i co Razem chce z tym zrobić, rozkładamy w tekście Papierologia zamiast uczenia.

Co proponuje Razem

Powiążemy płace nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce. Przeniesiemy obowiązek wypłaty wynagrodzeń nauczycieli na budżet państwa.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Szkoła równych szans”, partiarazem.pl
  • Płace powiązane ze średnią krajową — koniec z corocznym negocjowaniem od zera i realnym spadkiem pensji między podwyżkami.
  • Pensje nauczycieli z budżetu państwa, a nie z kieszeni gmin — żeby o etatach nie decydowała zamożność samorządu.
  • Co najmniej 6 proc. PKB na edukację szkolną — poziom europejskiej czołówki zamiast dzisiejszych około 3,5 proc.
  • Karta Nauczyciela i prawo pracy w każdej placówce„stosowane wobec wszystkich pracujących w zawodzie, w każdym typie placówek", także niepublicznych; dlaczego dziś nauczyciel prywatnej placówki jest poza ochroną Karty, pokazujemy w tekście Karta Nauczyciela nie chroni wszystkich.
  • Koniec darmowych nadgodzin oraz wsparcie psychologiczne i programy przeciw wypaleniu — żeby etat nie oznaczał w praktyce półtora etatu.

Nauczyciel jest pracownikiem jak każdy inny i jego pensja podlega tej samej logice, co reszta rynku pracy. Dlaczego godne, jawne płace opłacają się całej gospodarce, opisuje serwis o pracy w tekście o płacy minimalnej i jawności wynagrodzeń.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Jak mają rosnąć pensje nauczycieli?

Płace nauczycieli mają być powiązane na stałe ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce i rosnąć automatycznie razem z nią, a obowiązek ich wypłaty ma przejść z gmin na budżet państwa (Deklaracja programowa).

Ile Razem chce przeznaczać na edukację jako procent PKB?

Razem postuluje co najmniej 6 proc. PKB na edukację. Dla porównania: wydatki publiczne ujmowane przez GUS jako „oświata i wychowanie” (szkoły i przedszkola, bez uczelni) wyniosły w 2022 r. 106,3 mld zł, czyli ok. 3,5 proc. PKB — to inna, węższa miara niż cel partii (filar „Bezpieczna rodzina”, Portal Samorządowy).

Ile dziś zarabia nauczyciel w porównaniu ze średnią krajową?

Minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela wynosi od 1 stycznia 2026 r. 5308 zł na starcie i 6397 zł na stopniu dyplomowanym, podczas gdy przeciętne wynagrodzenie w gospodarce w 2025 r. wyniosło 8903,56 zł — nauczyciel na starcie zarabia o ponad jedną trzecią mniej (Dz.U., GUS).

Karta Nauczyciela nie chroni wszystkich. Razem chce ją w każdej placówce

Karta Nauczyciela reguluje pensum, urlop, dodatki i ochronę zatrudnienia, ale w pełni obejmuje nauczycieli szkół i przedszkoli publicznych. W placówkach niepublicznych obowiązuje głównie Kodeks pracy, a część nauczycieli pracuje na umowach cywilnych. Razem chce, by prawo pracy i Karta obowiązywały wobec wszystkich pracujących w zawodzie, w każdym typie placówki.

Nauczyciele i płace