Religia poza szkołą i koniec finansowania katechezy. Świecka szkoła według Razem

Frekwencja na lekcjach religii spada, a katecheza wciąż kosztuje budżet ponad miliard złotych rocznie. Ostatnie zmiany — ocena poza średnią, jedna godzina tygodniowo — wprowadził rząd, nie Razem. Sama partia idzie dalej: chce wycofać lekcje religii ze szkół i zakończyć finansowanie katechezy z publicznych pieniędzy.

Sala lekcyjna — Razem chce szkoły neutralnej światopoglądowo, wspólnej dla dzieci wszystkich wyznań i bezwyznaniowych.

Spór o religię w szkole bywa prowadzony na najwyższych emocjach, więc warto go sprowadzić do faktów: co się realnie zmienia, kto to zmienia i czego chce Razem. Bo w tej sprawie łatwo pomylić dwie rzeczy — bieżące decyzje ministerstwa, które porządkują organizację lekcji religii, oraz programowy postulat partii, który idzie znacznie dalej.

Co już zmienił rząd, a czego chce Razem

Kilka zmian w ostatnich latach wprowadziło ministerstwo edukacji, nie Razem. Od 1 września 2024 roku ocena z religii nie jest wliczana do średniej ocen, a od 1 września 2025 roku religia i etyka są prowadzone w wymiarze jednej godziny tygodniowo, z możliwością łączenia grup i umieszczania zajęć na początku lub końcu dnia. To decyzje resortu — porządkują miejsce katechezy w szkole, ale jej z niej nie usuwają.

Postulat Razem jest dalej idący i sformułowany w programie wprost. W Deklaracji programowej z 2025 roku partia zapowiada wycofanie lekcji religii ze szkół, a w „Programie dla edukacji" z 2023 roku pisze, że „lekcje religii nie będą uwzględniane w planie lekcji" i że szkoła ma pozostać neutralna światopoglądowo. Konsekwencją tego samego postulatu jest koniec finansowania katechezy z publicznych środków — nauczanie religii wraca tam, gdzie jego miejsce, czyli do wspólnot wyznaniowych. Religia jako taka nie zostaje zakazana; zmienia się miejsce, w którym się jej naucza.

Spadająca frekwencja i rachunek dla budżetu

Za tym postulatem stoją dwie twarde tendencje. Pierwsza to frekwencja. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w roku szkolnym 2023/2024 na religię uczęszczało 78,6 proc. uczniów — o 1,7 punktu procentowego mniej niż rok wcześniej, a w dużych miastach odsetek rezygnujących jest znacznie wyższy — w archidiecezji warszawskiej na katechezę chodziło już tylko 58,3 proc. uczniów. Lekcja, z której w liceach wypisuje się większość uczniów, coraz trudniej mieści się w logice powszechnej, obowiązkowej szkoły.

Druga tendencja to koszt. Katecheza jest opłacana z publicznych pieniędzy, bo katecheci są nauczycielami na etatach finansowanych z budżetu. W odpowiedzi na interpelację poselską ministerstwo podało, że szacunkowy koszt nauczania religii wyniósł w 2018 roku 1482 mln zł.

To szacunek kalkulacyjny, nie rachunek. Ministerstwo wprost zaznaczyło, że nie są to koszty rzeczywiste, lecz kalkulacyjne — oszacowane na podstawie liczby etatów katechetów w Systemie Informacji Oświatowej i średnich wynagrodzeń nauczycieli. Kwota z 2018 roku jest dziś zaniżona, bo pochodzi sprzed podwyżek nauczycielskich. Podajemy ją jako rząd wielkości, a nie precyzyjną sumę z faktury.

Co proponuje Razem

Wycofamy lekcje religii ze szkół oraz symbole religijne z instytucji publicznych.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Polska wolności, równości i solidarności”, partiarazem.pl
  • Wycofanie lekcji religii ze szkół — katecheza przynależy do wspólnot wyznaniowych, nie do planu lekcji publicznej szkoły.
  • Koniec finansowania katechezy z publicznych środków — konsekwencja wyprowadzenia religii ze szkoły publicznej.
  • Szkoła neutralna światopoglądowo — wspólna dla dzieci wszystkich wyznań i bezwyznaniowych, bez dzielenia klasy według religii.

Świeckość szkoły to część szerszej wizji edukacji naprawdę wspólnej i naprawdę bezpłatnej — takiej, w której o miejscu dziecka nie decyduje ani zamożność, ani wyznanie rodziców. O drugiej stronie tej samej zasady, czyli o publicznych pieniądzach płynących do szkół, które wybierają uczniów, piszemy w tekście o dotacjach dla szkół prywatnych.

Źródła i dalsza lektura