Jeden psycholog na całą szkołę to za mało. Razem chce docelowo jednego na stu uczniów

Przed reformą z 2022 roku na jednego psychologa przypadało w polskich szkołach niemal dwa tysiące uczniów, a prawie połowa szkół nie miała etatu psychologa ani pedagoga. Tymczasem policja notuje blisko dwa tysiące prób samobójczych nieletnich rocznie. Razem chce docelowo jednego psychologa na stu uczniów.

Sala szkolna z pustymi ławkami — dostęp do psychologa w szkole wciąż zależy od tego, czy placówkę stać na etat.

O tym, że dzieci i młodzież mają w Polsce kryzys zdrowia psychicznego, mówi się od lat. Rzadziej mówi się, jak wygląda pierwsza linia pomocy, która powinna być najbliżej ucznia — psycholog w szkole. A wygląda to tak, że przez lata na jedną szkołę przypadał ułamek etatu, jeśli w ogóle, i uczeń w kryzysie częściej trafiał na zamknięte drzwi niż na rozmowę.

Prawie dwa tysiące uczniów na jednego psychologa

Twarde dane pochodzą z kontroli Najwyższej Izby Kontroli. Przed reformą standardów zatrudnienia specjalistów na jeden etat psychologa przypadało w polskich szkołach aż 1904 uczniów, a blisko połowa szkół publicznych — ponad 44 proc. — nie zatrudniała na odrębnym etacie ani pedagoga, ani psychologa. Na jedną szkołę przypadało średnio 0,2 etatu psychologa — czyli w praktyce psycholog bywał w szkole jeden dzień w tygodniu albo wcale.

Od września 2022 roku ministerstwo wprowadziło standardy zatrudnienia specjalistów: w szkole liczącej 180 uczniów ma być co najmniej 1,5 etatu specjalistów, z czego część przypada na psychologa. To krok naprzód, ale wciąż daleko od sytuacji, w której każdy uczeń ma realny, szybki dostęp do psychologa w swojej szkole.

Dlaczego to pilne

Skala potrzeb jest dramatyczna i mierzalna. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2023 roku odnotowano 1994 próby samobójcze w grupie wiekowej 7–18 lat, a 145 z nich zakończyło się śmiercią. Za każdą z tych liczb stoi dziecko, któremu w porę mogła — albo nie mogła — pomóc dorosła osoba w szkole.

Uwaga do danych. Wskaźnik 1904 uczniów na psychologa pochodzi z kontroli NIK obejmującej lata 2014–2016, czyli sprzed wprowadzenia standardów zatrudnienia w 2022 roku — pokazuje punkt wyjścia. Po reformie sytuacja się poprawia, ale nie ma jeszcze jednego oficjalnego, ogólnokrajowego wskaźnika „uczniów na psychologa", którym można by ją zmierzyć. Dlatego podajemy dane NIK jako obraz skali zaniedbania, od którego się zaczyna.

Co proponuje Razem

Zwiększymy liczbę etatów i zagwarantujemy godne pensje dla specjalistów w placówkach edukacyjnych, docelowo dążąc do jednego psychologa na stu uczniów.— Karta Zdrowia Psychicznego Partii Razem (2026), partiarazem.pl
  • Docelowo jeden psycholog na stu uczniów — Razem stawia to jako cel kierunkowy, do którego system ma dążyć, a nie gwarancję na już.
  • Etaty i godne pensje dla specjalistów — żeby psycholog był stałym pracownikiem szkoły, nie dochodzącym raz w tygodniu gościem.
  • Psychoedukacja w ramach zajęć — prowadzona przez psychologa, żeby wsparcie zaczynało się przed kryzysem, a nie dopiero po nim.

Szkolny psycholog to część większej całości — dostępnej opieki nad zdrowiem psychicznym, która nie każe czekać w kolejce ani płacić z własnej kieszeni. Jak Razem chce ją zbudować dla wszystkich, nie tylko dla dzieci, opisujemy w serwisie o zdrowiu, w tekście o zdrowiu psychicznym bez kolejki i bez karty kredytowej. O tym, że spokojniejsza, mniej zatłoczona klasa też sprzyja zdrowiu ucznia, piszemy przy okazji limitu liczebności klas.

Źródła i dalsza lektura