Likwidacja szkoły rzadko wygląda na decyzję polityczną. Przychodzi jako tabela: liczba uczniów, koszt utrzymania, wysokość subwencji, deficyt do pokrycia z gminnego budżetu. Radni głosują nad zamknięciem, bo arytmetyka „się nie spina” — i w tej arytmetyce ginie fakt, że dla dziecka z końca wsi chodzi o to, czy szkoła jest w zasięgu roweru, czy dopiero po godzinie w autobusie. O tym, gdzie postawić granicę opłacalności, decyduje sposób, w jaki państwo rozdziela pieniądze na oświatę.
Ile szkół wiejskich znika?
Skala nie jest marginalna. W 2025 roku samorządy zlikwidowały 148 publicznych szkół podstawowych, z czego 146 na wsi, a 123 z zamykanych placówek liczyło do 70 uczniów — dane resortu edukacji z Systemu Informacji Oświatowej. Rozkład tych likwidacji jest jednoznaczny: znikają przede wszystkim szkoły małe i położone na wsi. Najwięcej cięć zanotowano w województwach lubelskim, podkarpackim i dolnośląskim.
Podobną falę Polska przeszła już wcześniej. W latach 2007–2012 gminy zlikwidowały blisko tysiąc szkół podstawowych, również w większości na terenach wiejskich. U podłoża tamtej i obecnej fali leży ten sam mechanizm finansowania i ta sama presja demograficzna.
Bo w tle jest niż, i to głęboki. Ministerstwo edukacji szacuje, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat z przedszkoli i podstawówek ubędzie ponad milion uczniów. Mniej dzieci to mniejsze klasy, a przy dzisiejszych regułach finansowania mniejsza klasa oznacza deficyt. Samego niżu demograficznego żadna uchwała nie cofnie, ale to, czy każde puste miejsce w ławce ma automatycznie przybliżać szkołę do likwidacji, zależy już nie od demografii, tylko od przyjętych reguł finansowania — i te akurat można zmienić.
Dlaczego mała szkoła jest „za droga”?
Odpowiedź tkwi w konstrukcji subwencji oświatowej. Państwo przekazuje samorządom pieniądze według algorytmu, w którym podstawą jest kwota na jednego ucznia — w 2024 roku podstawowy standard finansowy wyniósł około 7,9 tys. zł na ucznia. Pieniądz w tym algorytmie podąża za dzieckiem, koszty szkoły — nie: budynek trzeba ogrzać tak samo przy dwudziestu, jak i przy dziesięciu uczniach w klasie, a etat nauczyciela danego przedmiotu jest jeden niezależnie od tego, ilu ma słuchaczy. Im mniej dzieci, tym wyższy koszt przypadający na każde z nich — i tym większa dziura, którą gmina musi dopłacić z własnej kieszeni.
Ustawodawca zna ten efekt i próbuje go łatać. Właśnie dlatego w subwencji istnieją osobne wagi dla małych szkół, a jedną z nich podniesiono z 0,33 do 0,4, żeby wzmocnić placówki zależnie od zamożności gminy i liczby uczniów. Dopłata pomaga, ale nie zmienia logiki: mała szkoła wciąż startuje z pozycji „nieopłacalnej” i wciąż musi udowadniać, że warto ją utrzymać. Widać to w statystyce likwidacji — spośród 148 zamkniętych w 2025 roku placówek 123 liczyły do 70 uczniów. O losie placówki nie przesądza więc poziom nauczania, lecz jej rozmiar — wśród powodów likwidacji próżno szukać słabych wyników dydaktycznych.
To rozróżnienie ma znaczenie, bo mała szkoła bywa dobrą szkołą. Kilkunastoosobowa klasa oznacza więcej uwagi nauczyciela dla każdego dziecka — dokładnie to, o co w większych ośrodkach walczy się przez ustawowe limity liczebności klas. Paradoks polega na tym, że wieś ten atut ma z konieczności, a system każe jej za niego płacić deficytem.
Co traci dziecko, gdy znika szkoła z wsi?
Zamknięcie placówki nie kończy edukacji — przesuwa ją dalej. Prawo nakazuje gminie zorganizować bezpłatny dowóz, gdy droga dziecka do szkoły przekracza 3 kilometry w klasach I–IV i 4 kilometry w starszych. Na papierze to gwarancja. W praktyce autobus objeżdża okoliczne wsie po kolei, więc kilka kilometrów w linii prostej zamienia się w długą pętlę, a dziecko z pierwszej klasy spędza w drodze i w świetlicy więcej czasu niż na lekcjach. Zamknięcie wiejskiej szkoły staje się w ten sposób częścią szerszego wykluczenia komunikacyjnego — o dojeździe i autobusie do każdej gminy piszemy w serwisie o transporcie, w tekście o wykluczeniu komunikacyjnym.
Ta nierówność nie zaczyna się w podstawówce i nie na niej kończy. Widać ją już na starcie: w roku szkolnym 2024/2025 wychowaniem przedszkolnym objętych było w miastach ponad 115 na 100 dzieci, a na wsi tylko 74 na 100 — o czym piszemy szerzej przy okazji unijnego celu 96 proc. i luki miejsc w żłobkach. Ta sama linia biegnie dalej, aż po studia, gdzie objawia się jako podział na Polskę A i B — opisujemy go w serwisie o nauce, w tekście o uczelniach regionalnych i podziale na Polskę A i B. Na każdym szczeblu edukacji dziecko z małej miejscowości ma do pokonania dłuższy dystans do tego samego wykształcenia, a im dłuższy ten dystans i im więcej barier po drodze, tym większa część roczników odpada z systemu, zanim dojdzie do jego końca.
Co proponuje Razem
Razem proponuje, by punktem wyjścia była dostępność szkoły dla dziecka, a dopiero w drugiej kolejności rachunek jej utrzymania — czyli by zmienić samo kryterium, według którego państwo rozdziela pieniądze na oświatę.
Sposób finansowania edukacji będzie promował jakość nauczania i dobrostan osób uczących się, a nie wielkość szkoły, nie wymuszając zamykania mniejszych placówek. Zapewnimy odpowiednią gęstość placówek edukacyjnych.— Partia Razem — „Program dla edukacji” (2023), partiarazem.pl
- Finansowanie za jakością, nie za wielkością — algorytm, który nie skazuje małej szkoły na deficyt tylko dlatego, że ma mało uczniów.
- Odpowiednia gęstość placówek — szkoła w zasięgu dziecka, a nie dopiero po godzinie dowozu do sąsiedniej gminy.
- Wyrównywanie szans niezależnie od zamożności rodziców — zgodnie z rozdziałem „Szkoła równych szans” deklaracji programowej Razem kieruje do samorządów środki „na bezpłatne zajęcia pozalekcyjne, żeby powstrzymać rosnące nierówności (…) niezależnie od zamożności ich rodziców”.
Warunkiem tego wszystkiego są pieniądze, których w oświacie dziś nie ma: cała ta konstrukcja stoi na postulacie co najmniej 6 proc. PKB na edukację i pensji nauczycieli z budżetu państwa. Więcej tekstów o tym, jak szkoła ma wyrównywać, a nie utrwalać nierówności, zbieramy w dziale Wyrównywanie szans.
Źródła i dalsza lektura
- Partia Razem — „Program dla edukacji” (2023)
- Partia Razem — Deklaracja programowa, rozdz. „Szkoła równych szans” (2025)
- money.pl (za MEN / System Informacji Oświatowej) — 148 zlikwidowanych podstawówek w 2025 r., 146 na wsi
- Portal Oświatowy — blisko tysiąc zlikwidowanych szkół podstawowych w ciągu pięciu lat
- Portal Samorządowy — subwencja oświatowa 2024 r., standard na ucznia i wagi dla małych szkół
- Portal Samorządowy — kiedy gmina musi zapewnić dowóz do szkoły (progi 3 i 4 km)
- GUS — „Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2024/2025” (miasto 115 / wieś 74 na 100 dzieci w przedszkolu)
