Karta Nauczyciela nie chroni wszystkich. Razem chce ją w każdej placówce

Karta Nauczyciela reguluje pensum, urlop, dodatki i ochronę zatrudnienia, ale w pełni obejmuje nauczycieli szkół i przedszkoli publicznych. W placówkach niepublicznych obowiązuje głównie Kodeks pracy, a część nauczycieli pracuje na umowach cywilnych. Razem chce, by prawo pracy i Karta obowiązywały wobec wszystkich pracujących w zawodzie, w każdym typie placówki.

Klasa szkolna z nauczycielem i uczniami — te same obowiązki wobec dzieci, ale różne prawa nauczycieli zależnie od tego, kto prowadzi placówkę.

Nauczyciel w publicznej podstawówce i nauczyciel w prywatnym przedszkolu po sąsiedzku uczą tych samych dzieci według tej samej podstawy programowej i odpowiadają za nie tak samo. Ich prawa jako pracowników rozjeżdżają się jednak diametralnie — bo jednego chroni Karta Nauczyciela, a drugiego w praktyce już nie. Ta granica nie wynika z jakości pracy ani z kwalifikacji, tylko z tego, kto prowadzi placówkę.

Co gwarantuje Karta Nauczyciela?

Karta Nauczyciela to ustawa z 1982 roku, która dla nauczycieli zatrudnionych w publicznych szkołach i przedszkolach działa jak odrębny, korzystniejszy kodeks pracy. Reguluje rzeczy, których zwykłe prawo pracy nie zna. Przede wszystkim tygodniowy obowiązkowy wymiar zajęć — pensum — który dla większości nauczycieli wynosi 18 godzin, przy czym cały czas pracy nie może przekraczać 40 godzin tygodniowo. Do tego dochodzi długi urlop wypoczynkowy powiązany z okresem ferii i wakacji, rozbudowany system dodatków (stażowy, motywacyjny, funkcyjny, za wychowawstwo), ścieżka awansu zawodowego oraz ochrona prawna przysługująca nauczycielowi jak funkcjonariuszowi publicznemu.

Najważniejsza jest jednak stabilność zatrudnienia. Nauczyciel mianowany i dyplomowany w szkole publicznej pracuje co do zasady na podstawie mianowania — formy o wiele trwalszej niż zwykła umowa o pracę, z zamkniętym katalogiem sytuacji, w których stosunek pracy można rozwiązać. To właśnie ta ochrona sprawia, że zawód nauczyciela bywał traktowany jako pewny, choć — jak pokazują liczby — nie zawsze dobrze płatny. O tym, że nauczyciel na starcie zarabia mniej niż średnia krajowa, piszemy osobno w tekście o tym, ile zarabia nauczyciel wobec średniej.

Kogo Karta nie chroni?

Cały ten katalog uprawnień w pełnym zakresie dotyczy nauczycieli placówek publicznych. Sektor niepubliczny — prywatne i społeczne przedszkola, szkoły, punkty przedszkolne — działa według innych reguł. Kluczowy jest tu artykuł 91b Karty Nauczyciela: do nauczycieli szkół i przedszkoli niepublicznych stosuje się tylko wąski, wymieniony w ustawie katalog przepisów (m.in. o kwalifikacjach, ochronie prawnej czy odpowiedzialności dyscyplinarnej), a poza tym obowiązuje ich Kodeks pracy.

W praktyce oznacza to inny świat zatrudnienia. Pensum jako ustawowa kategoria znika — pracodawca ustala liczbę godzin dydaktycznych sam, w ramach ogólnego limitu 40 godzin tygodniowo, więc nauczyciel może realnie prowadzić więcej lekcji za tę samą pensję. Urlop kurczy się z nauczycielskiego, powiązanego z feriami, do zwykłych 20 lub 26 dni z Kodeksu pracy, zależnie od stażu. Znikają gwarantowane ustawą dodatki i mianowanie — zostaje umowa o pracę na zasadach ogólnych, z krótkim okresem wypowiedzenia. A tam, gdzie zajęcia są niewielkie — ustawa dopuszcza dla wymiaru do 4 godzin tygodniowo inną podstawę niż umowa o pracę — pojawia się pole na umowy cywilnoprawne, bez urlopu i bez ochrony przed zwolnieniem z dnia na dzień.

Nie jest to margines systemu. W roku szkolnym 2024/2025 w polskiej oświacie pracowało około 511 tysięcy nauczycieli (w przeliczeniu na pełne etaty), a placówki niepubliczne to trwały fragment sieci — na przykład jednostki sektora niepublicznego prowadzą wśród szkół podstawowych zauważalną część placówek.

Dane poglądowe. Udział sektora niepublicznego różni się bardzo między typami placówek — w szkołach podstawowych jest niewielki, w przedszkolach i szkołach policealnych znacznie większy — a GUS nie publikuje jednej prostej liczby „nauczycieli zatrudnionych poza Kartą". Dlatego skalę zjawiska podajemy kierunkowo, a nie jako pojedynczy wskaźnik. Weryfikowalne pozostają: łączna liczba nauczycieli oraz sam mechanizm prawny wyłączenia z art. 91b.

Dlaczego dwa reżimy prawne w jednym zawodzie to problem?

Rozdwojenie prawa nie jest tylko techniczną ciekawostką dla kadr. Ma realne skutki dla całego zawodu. Po pierwsze, tworzy pokusę arbitrażu: część zadań edukacyjnych przesuwa się tam, gdzie zatrudnienie jest tańsze i mniej chronione, a nauczyciel z tą samą dyplomą trafia na gorsze warunki tylko dlatego, że szyld nad wejściem jest prywatny. Po drugie, osłabia pozycję pracownika w negocjacjach — trudno bronić standardu zawodu, jeśli obok legalnie funkcjonuje jego tańsza wersja. Po trzecie, uderza w przewidywalność: nauczyciel bez mianowania i bez pensum nie ma twardego punktu odniesienia, od którego zaczyna się rozmowa o wynagrodzeniu i obciążeniu.

Ten sam mechanizm znamy z reszty rynku pracy. Wszędzie tam, gdzie obok etatu istnieje słabiej chroniona ścieżka zatrudnienia, presja spycha ludzi w tę gorszą. Dlatego naprawa sytuacji nauczycieli to część szerszej walki o standard zatrudnienia — o koniec umów śmieciowych i o godną płacę minimalną oraz jawność wynagrodzeń, którą opisujemy w serwisie o pracy.

Co proponuje Razem

Razem stawia sprawę prosto: skoro praca jest ta sama, prawa też mają być te same. Karta Nauczyciela i prawo pracy powinny obowiązywać wobec każdego, kto wykonuje zawód nauczyciela, niezależnie od tego, kto prowadzi placówkę.

Karta Nauczyciela i prawo pracy będą stosowane wobec wszystkich pracujących w zawodzie, w każdym typie placówek.— Partia Razem — „Program dla edukacji” (2023), partiarazem.pl
  • Jeden standard zatrudnienia w całym zawodzie — ochrona, pensum i urlop wynikające z Karty przestają zależeć od tego, czy placówka jest publiczna czy prywatna.
  • Koniec ucieczki w umowy cywilne — praca nauczyciela ma się opierać na stabilnym stosunku pracy, a nie na zleceniach bez urlopu i bez ochrony przed zwolnieniem.
  • Godne płace zakotwiczone w gospodarce — Razem chce powiązać wynagrodzenia nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, tak by rosły automatycznie, a nie zależały od decyzji kolejnego ministra.

Warto zaznaczyć, czego program partii tu nie przesądza: nie podaje gotowej listy przepisów Karty, które miałyby objąć sektor niepubliczny, ani harmonogramu. Deklaruje kierunek — jeden reżim prawny dla całego zawodu — i tego się trzymamy, nie dopisując partii szczegółów, których w dokumentach nie ma. Skąd wziąć pieniądze na godne warunki w całej oświacie, tłumaczymy w tekście o 6 proc. PKB na edukację, a to, jak bardzo zawód potrzebuje dziś stabilizacji, widać po skali braków kadrowych w szkołach. Więcej postulatów płacowych i pracowniczych zbiera pillar Nauczyciele i płace.

Źródła i dalsza lektura